Fragmenty zeznań policjantów (wchodzących w skład grupy Remigiusza M.), którzy złożyli zeznania przed Komisją Śledczą, w zakresie analiz dokonywanych przez grupę (wskazane daty, określają datę przesłuchania świadka).


Marek Majewski
8 lipca 2009 r.

(str.46)
Poseł Paweł Olszewski (PO):
(...) A czy mając wiedzę, że telefon należący do sprawców najczęściej loguje się w Warszawie, tam był pewien kwadrat ulic, gdzie on się logował, czy ma pan wiedzę, że kierownik grupy zwracał się do Komendy Stołecznej Policji celem wstępnej weryfikacji bądź wytypowania sprawców, bądź grup przestępczych w Warszawie, które mogły się zajmować tego typu działaniami jak uprowadzenia?

Świadek Marek Majewski:
Nie mam tej wiedzy.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
A czy uważa pan, że tego typu działanie byłoby działaniem zasadnym?

Świadek Marek Majewski:
Oczywiście, że tak. Oczywiście, że tak.

(dalej, str.49)
Poseł Paweł Olszewski (PO):
(...) Czy mógłby pan powiedzieć, na jaką okoliczność i z jakiego powodu, na podstawie jakiej wiedzy sporządził pan notatkę, z której wynikało, że telefon - jest podany numer, telefonu nie będę przywoływał, bo nie ma to większego znaczenia w tym momencie - może należeć do sprawców uprowadzenia, w związku z czym należy wystąpić z wnioskiem do Prokuratury Rejonowej w Sierpcu o uzyskanie billingu rozmów wychodzących i wchodzących dla wyżej wymienionego numeru? To w istocie było prawdą, że numer ten należał do sprawców. Czy pamięta pan, na jaką okoliczność, skąd pan wiedział, że ten numer należy do sprawców, oraz czy ten pana wniosek w tej notatce zawarty został przesłany do prokuratury? Czy uzyskano billingi tych rozmów, a jeśli uzyskano, jakie były wnioski z analizy tych billingów?

Świadek Marek Majewski:
Nie pamiętam.


Kazimierz Kuchta
30 czerwca 2009

(str. 130)

Poseł Zbigniew Wassermann (PiS):
Proszę pana, dlaczego w tej sprawie, w tych działaniach nie sporządzano analiz kryminalnych? Nie były sporządzane analizy kryminalne, czyli takie analizy, które jakby omawiają zgromadzony materiał, wyciągają z niego wnioski.

Świadek Kazimierz Kuchta:
To jest niemożliwe. Były takie analizy sporządzane, analizy cząstkowe. W pewnym etapie przecież...

Poseł Zbigniew Wassermann (PiS):
Proszę pana, no, my jako komisja mamy pewien handicap, mamy ekspertyzę opracowaną w tej sprawie i z ekspertyzy wprost wynika, że nie było analiz, dlatego o to pana pytam.
To jeszcze inaczej. A dlaczego nie było analiz połączeń telefonicznych? Mówię cały czas o analizach, czyli o pewnym procesie oceny wyciągania wniosków logicznych. Dlaczego? Przecież to są jakby podstawowe działania, podstawowe mechanizmy wiodące do ujawnienia sprawców. Dlaczego tak się działo?

Świadek Kazimierz Kuchta:
Ja ich nie robiłem tych analiz, ale takie analizy były wykonywane.

Poseł Zbigniew Wassermann (PiS):
Proszę pana, no, ocena jest taka, że to nie były analizy, tylko to były informacje przekazywane od operatorów i przenoszone na papier, a nie dokonywano właśnie tych wniosków, nie wyciągano wniosków z tych analiz, połączeniem logowania stacji itd. Tego nie było. Przecież to wygląda na to, że standardowych, podstawowych działań nie podejmowaliście.

Świadek Kazimierz Kuchta:
Panie pośle, ja tylko mogę jeszcze raz stwierdzić, że ja takich analiz, tych analiz nie wykonywałem.

Poseł Zbigniew Wassermann (PiS):
Ja nie twierdzę, że pan wykonywał, ale zadaję panu pytanie, bo pan w tej grupie był, bo pan brał udział w spotkaniach, na których to wszystko powinno być omawiane, albo powinny być znane przyczyny, dla których to nie jest omawiane. (...) To przecież jest wbrew sztuce. (...)


Leszek Cybulski
26 sierpnia 2009

(str. 84)
Poseł Paweł Olszewski:
(...) Czy fakt, że porywacze zgłaszają konkretny termin podjęcia okupu, kiedy wiadomo, że potencjalnie ma się wytypowanych potencjalnych sprawców, mówię tu: Kościuk, Franiewski, czy nie uważa pan za zasadne, żeby akurat w tym dniu objąć, podjąć szczególne czynności odnośnie tych osób? Odnośnie monitorowania telefonów, którymi się posługują, analizy przekaźników, w których się oni poruszają, jak i podjęcia obserwacji od początku, od momentu uzyskania informacji o próbie, potencjalnej próbie, bo tego wówczas jeszcze nikt nie wiedział, przekazania okupu aż do momentu przekazania tego okupu i ciut później?

Pan Leszek Cybulski:
Panie pośle, tak jak już wcześniej mówiłem, bezpośrednio o wypłaceniu okupu ja się dowiedziałem po fakcie. (...)

Poseł Paweł Olszewski:
Tak, ale moje pytanie bardziej odnosiło się do pana doświadczenia. Był pan szefem sekcji kryminalnej, w związku z czym, no, tego typu kwestie zna pan niezwykle dobrze. Stąd pytanie odnoszące się do doświadczenia. Skoro był Kościuk i Franiewski w zainteresowaniu Policji, skoro był konkretny termin próby podjęcia okupu, czy nie uważa pan, że zasadnym byłoby, aby akurat w tym dniu w sposób szczególny ich traktować pod względem technik, które Policja może stosować w tego typu przypadkach?

(...)

Pan Leszek Cybulski:
Na pewno takie działania powinny być zrobione.

Poseł Paweł Olszewski:
A czy po zaistnieniu tej sytuacji, kiedy pan się dowiedział i analizował całą sytuację, zwrócił pan uwagę funkcjonariuszom, którzy, notabene, byli od pana również delegowani, że tego typu czynności powinny być podjęte?

Pan Leszek Cybulski:
Nie, nie rozmawiałem na ten temat.

(str.87)
Poseł Paweł Olszewski:
A czy mieli państwo informacje, że sprawcy kontaktowali się ze zidentyfikowanymi z imienia i nazwiska osobami za pomocą telefonów komórkowych, jak i również, że karta, którą się posługiwali, była używana w innym telefonie również z osobą, którą zidentyfikowano dopiero w 2005 bądź 2006 r. z imienia i nazwiska? Tym samym można było w sposób jednoznaczny i dość szybki, bo już pod koniec 2001 r., uzyskać informacje, co to są za osoby.

Pan Leszek Cybulski:
Nie mam takiej wiedzy.

Poseł Paweł Olszewski:
A czy uważa pan, że tego typu analizy powinny być czynione?

Pan Leszek Cybulski:
Wie pan, w tej sprawie, patrząc na całokształt, to mając te puzzle wszystkie poukładane, też wiele czynności można było i należało inaczej wykonać. (...)

(str.88)
Poseł Paweł Olszewski:
(...) A czy może pan powiedzieć, dlaczego nie zabezpieczono właśnie w tym hipermarkecie, gdzie zakupiono telefon, żadnych dokumentów, z którymi mogła mieć styczność osoba, która ten telefon zakupiła? Dlaczego nie ściągnięto, nie dotarto do dokumentów, które mogły dotykać ściągnięcia śladów daktyloskopijnych, zabezpieczenia tych śladów, a pozostawiono de facto tę sprawę i tę okoliczność niezwykle ważną bez dalszego biegu i bez dalszej analizy?

Pan Leszek Cybulski:
Nie potrafię się odnieść do tego.

(str.115)
Poseł Paweł Olszewski:
A czy nie uważa pan, że należało analizować wykazy połączeń dla numeru, którym posługują się sprawcy, a numer ten notabene był Policji znany?

Pan Leszek Cybulski:
Panie pośle, wiele analiz było robionych, wiele... zwracaliśmy się wielokrotnie za każdym razem do operatora sieci o połączenie, o billingi z rozmów. Tak że w tym czasie inne były troszeczkę czasy, często na billing się czekało 2-3 miesiące. To nie są dzisiejsze czasy, że te billingi można uzyskać praktycznie natychmiast. To wszystko było wydłużone w czasie.

Poseł Paweł Olszewski:
To prawda, ale gdyby nawet ktoś wystąpił o ten billing za tamten okres i przeanalizował go nawet po 6 miesiącach, w sposób jednoznaczny wyszłoby, że z tego telefonu kontaktowano się z numerem zidentyfikowanym Wojciecha...

Pan Leszek Cybulski:
Panie pośle...

Poseł Paweł Olszewski:
Jakbym mógł dokończyć.
...Wojciecha Franiewskiego. I gdyby sprawdzono go w kartotekach policyjnych, to od razu by wyszło, co to jest za typ. Tym samym pole do rozpracowania późniejszego operacyjnego i zatrzymania zawczasu przed tą tragiczną, przed tym tragicznym finałem sprawy mogłoby nastąpić.

Pan Leszek Cybulski:
Ale, panie pośle, możemy mówić w tej chwili o wielu rzeczach, gdy finał jest wiadomy. Na tamtym etapie nie było takiej wiedzy i te puzzle trzeba było do kupy poskładać wpierw.

Poseł Paweł Olszewski:
Ale żeby, z całym szacunkiem, proszę świadka, ale żeby puzzle do kupy poskładać, to najpierw trzeba te puzzle mieć. A państwo wówczas nie wykonali żadnej roboty, żeby przeanalizować materiał i zgromadzić te puzzle, żeby je poukładać. Bo gdyby przeanalizowano billingi z tamtego dnia, wyszłoby, wyszedłby Franiewski. Jak wyszedłby Franiewski, wyszłaby jego przeszłość. Jak wyszłaby jego przeszłość, podjęlibyście rozpracowanie operacyjne do tego człowieka i szybciej zapewne byście dotarli do pozostałych sprawców, a być może nawet i do Krzysztofa. Szczególnie, że jeśli by wyszło, że Franiewski mieszkał na ul. Modlińskiej, czyli na tej samej ulicy, na której został zakupiony telefon komórkowy, gdyby okazano pani Pośnik jego portret i jego osobę, to sprawa byłaby prawie że jasna.

Pan Leszek Cybulski:
Panie pośle, trudno mi w tej chwili polemizować z panem na ten temat, bo patrząc na to tak, należało tak zrobić i tak zrobić. Tej wiedzy po prostu nie było. (...)


Marian Golatowski
3 sierpnia 2009

(str. 132)
Poseł Paweł Olszewski (PO):
A czy pamięta pan, czy miał pan wówczas wiedzę odnośnie telefonu komórkowego znalezionego na stacji benzynowej w Poznaniu właśnie, który porzucili sprawcy?

Świadek Marian Golatowski:
Tak, tak, był jakiś tam telefon znaleziony.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
A czy dokonali panowie analizy billingów tego telefonu?

Świadek Marian Golatowski:
To był telefon sprawców - to tak, to raczej tak. Znaczy, nie ja to robiłem, ale prawdopodobnie tak. No przecież to podstawa.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
A czy pamięta pan, kto dokonywał tej analizy?

Świadek Marian Golatowski:
Nie przypominam sobie.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
Nie. A czy na grupie uzyskali panowie informację, wynikającą właśnie z analizy billingu, że sprawcy uprowadzenia dokonali połączenia na zidentyfikowany numer, dokładnie numer Kasix Auto-Mix Franiewscy na ul. Modlińskiej?

Świadek Marian Golatowski:
Nie przypominam sobie takiej sytuacji teraz.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
Znaczy, to właśnie było powodem, dla którego sprawcy porzucili ten telefon i ta informacja dopiero wypłynęła w 2004 r., niezwykle ważna, bowiem to był początek jeszcze 2002 r., więc w sposób niezwykle szybki można było zidentyfikować przynajmniej osobę, która zna sprawców.

Świadek Marian Golatowski:
Nie, nie kojarzę tej sytuacji. Po prostu nie pamiętam tego.

Poseł Paweł Olszewski (PO):
Rozumiem. A czy mieli panowie, czy miał pan wiedzę odnośnie telefonu komórkowego Krzysztofa Olewnika, który był aktywny po uprowadzeniu?

Świadek Marian Golatowski:
Nie pamiętam, nie pamiętam tej sytuacji.